niedziela, 5 października 2014

Prolog

5 sierpnia 2013 roku moi rodzice mieli wyjechać na weekend z okazji 20 rocznicy ich ślubu. Do wynajętego, 50 km za Sydney, domku musieli przejechać przez rzekę. Przez stary most, zwanym przez niektórych "niebezpiecznym" lub "śmierci". Gdybym wiedziała co się stanie, nie pozwoliłabym im jechać. Udałabym chorobę, uciekłabym z domu aby mnie szukali, zrobiłabym wszystko. Jednak nie wiedziałam. Cieszyłam się, że rodzice mi ufają i mogę mieć dom dla siebie. Wyjechali w piątek po 17. O godzinie 18:20 dostałam telefon. Rodzice mieli śmiertelny wypadek. Samochód zderzył się z rozpędzonym motorem. To był najgorszy dzień mojego życia. Jako iż miałam wtedy 16 lat nie mogłam jeszcze mieszkać sama więc zaczęli szukać kogoś z rodziny lub znajomych aby się mną zajeli. Niestety, z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu, a znajomi nie chcieli się w to mieszać. Tak więc pod koniec wakacji trafiłam do najgorszego domu dziecka w Sydney. Mieszkanie tam było prawdziwą szkołą życia. Każdy mógł liczyć tylko na siebie. Nikt praktycznie się tobą nie przejmował. Ciągle były bójki i kłótnie. Co najmniej raz w miesiącu jedna osoba kończyła w poprawczaku. Starałam się trzymać z boku, nie mieszać się. Takich osób właśnie było niewiele, to im zawsze znajdowano rodziny zastępcze. W końcu zostałam tylko ja. Po roku męczarni w tym wariatkowie znaleźli mi dom. Mieszkali w Thornton. Nie podobało mi się to gdyż było to ponad 150 km od Sydney i znajdowało się to około 30 km najbliższej plaży. Moi nowi rodzice mieli o rok starszego syna ode mnie. Byli jedynymi którzy mnie chcieli. Nie protestowałam. Marzyłam aby się stamtąd wyrwać.
Nie wiedziałam, że gdy się przeprowadzę czeka mnie kolejny ważny i bardzo trudny egzamin. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że miłość to tak silne uczucie, że będę przez to cierpieć
Ale... przecież sama jestem sobie winna.
Przecież... on mnie ostrzegał.

______________________________________________________

Mam nadzieję, że zachęcił on was do czytania dalej. Polecam zajrzeć w zakładkę "bohaterowie" i "zwiastun" :) Oczywiście zachęcam do komentowania gdyż to na pewno motywuje do dalszego pisania x

*Opowiadanie nie jest tłumaczeniem, jest mojego autorstwa.

5 komentarzy:

  1. Wiesz co? Wiesz co? Myślę, że to świetne i OMG.
    Mam nadzieje, że wiesz kto to :3
    Jestem pierwsza....

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebiste (^v^)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietnie sie zapowiada :D @NIallfollowsme

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie się zapowiada na 100% będę czytać ❤ informuj mnie ���

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie się zapowiada x

    OdpowiedzUsuń